31 grudnia 2013

Sylwestrowe paznokcie

Dzisiaj paznokcie w wydaniu karnawałowo-sylwestrowym.


Użyte lakiery:


- baza: Eveline: odżywka 8w1
- p2: Lost in glitter (nr 040)
- top: Essence: nail art - express dry drops

Na koniec, życzę Wam szampańskiego sylwestra oraz


Buziaki,




27 grudnia 2013

Włosowe podsumowanie grudnia

Na koniec roku postanowiłam znowu coś zmienić, więc dzisiaj zrobiłam encanto po raz drugi:
          
24 listopada
27 grudnia

(W minionym tygodniu poszłam do fryzjerki na podcięcie końcówek. Po encanto widać co zrobiła z moimi włosami!!! Nigdy więcej nie testować na sobie fryzjerek :( )

W tym miesiącu było u mnie kiepsko jeśli chodzi o suplementację. Wypiłam kilka, może kilkanaście kubków skrzypokrzywy, kilka razy witaminy i to by było na tyle. Olejowałam standardowo raz w tygodniu: skórę głowy w taki sposób, a na długość alverde zmieszany z arganowym oraz lnianym. Raz laminowałam żelatyną, 3 razy siemieniem lnianym (EFEKTY) oraz raz użyłam płukanki octowej.

Kosmetyki używane w grudniu były takie jak w listopadzie + olejek arganowy oraz lniany.

Plan na styczeń: oprócz standardowych czynności włosowych, mycie włosów odżywką (pierwszy raz umyłam je wczoraj i jestem bardzo zadowolona) oraz wewnętrznie: skrzypokrzywa i drożdże!

A jak Wam minął miesiąc we włosowej pielęgnacji?

Buziaki,

24 grudnia 2013

Postanowienia noworoczne

Został jeszcze tydzień do świąt i z tego powodu postanowiłam napisać listę rzeczy, które będę zobowiązana zrealizować w nadchodzącym roku 2014.

Wiem, że powinno zaczynać się od dzisiaj, a nie od jakiejś wyznaczonej daty, ale ja już powoli zaczęłam wprowadzać je w życie. Chcę, aby dzień Nowego Roku był takim "startem".

Co chcę zmienić do 31.12.2013r.:

WŁOSY
  1. Zapuścić włosy do zapięcia od stanika.
  2. Codziennie wcierać wcierkę do włosów.
  3. Olejować długość minimum 2 razy w tygodniu na co najmniej 3 godz.
  4. Do końca roku nie mieć żadnej rozdwojonej końcówki.
  5. Kontynuować odżywianie, maskowanie oraz zabezpieczanie końcówek.
CIAŁO
  1. W marcu zrobić 6 Weidera.
  2. W ciągu tygodnia kręcić co najmniej 2 godz. hula-hopem.
  3. Olejować ciało co najmniej 2 razy w tygodniu.
  4. Znaleźć ćwiczenia dostosowane do moich wymagań i je wykonywać.
ZDROWIE
  1. Pić min. 1,5l płynów dziennie.
  2. Nie pić napojów gazowanych.
  3. Nie jeść białego pieczywa.
  4. Słodycze tylko w weekend i święta, do tego w małych ilościach.
  5. Jeść 5 porcji warzyw/owoców dziennie.
  6. Przekonać się do jedzenia ryb.
  7. Dorzucić do codziennego jedzenia garść orzechów/słonecznika/pestek dyni itp..
Na koniec chciałabym życzyć Wam zdrowych, rodzinnych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia, spełnienia marzeń, dużo szczęścia w nadchodzącym roku oraz wszystkiego, co najlepsze. ;]


22 grudnia 2013

Ile urosła mi grzywka przez rok? - Porównanie długości

Jakiś rok temu podcięłam sobie grzywkę na długość 13 cm. Dzisiaj chciałabym porównać jej długość. Zdjęcia mają także służyć sprawdzeniu przybliżonego miesięcznego przyrostu grzywki.

Rok temu - 13 cm (i ta powalająca jakość kamerki internetowej ;]).



Dzisiaj - 28 cm (po wyprostowaniu):


Jak widać, po roku włosy urosły mi 15cm, co daje miesięczny przyrost 1,25cm - do tego z różnymi przyspieszaczami (od marca). Nigdy nie wiedziałam ile cm rosną mi włosy miesięcznie. Wiedziałam tylko, że jest to bardzo mało w porównaniu do znajomych.

Postanowiłam, że będę mierzyła włosy co miesiąc, ponieważ wcześniej tego nie robiłam, a widzę, że jest to bardzo przydatne np. przy sprawdzaniu jak działa na moje włosy dana wcierka.

Buziaki,
Onyxia

17 grudnia 2013

Powrót do naturalnego skrętu, czyli siemię lniane na moich włosach

Trochę znudziły mi się proste włosy i ZNOWU postanowiłam coś w nich zmienić.

Tym razem, zaczęło brakować mi moich kręciołków, więc po rutynowym myciu, zamiast laminowania żelatyną, nałożyłam na nie siemię lniane z odżywką bananową TBS na ok. godzinę. Po myciu nałożyłam na nie odżywkę b/s z Joanny oraz odrobinę siemienia lnianego, który pozostał mi z płukanki.

Efekt:

w rzeczywistości mam ciemnobrązowe włosy ;]


Włosy nabrały tak wielkiej objętości, że ciężko było mi je ujarzmić. Jednak to już nie to samo co kiedyś. Sądzę, że keratyna nie wypłukała się do końca oraz olejowanie i świadoma pielęgnacja zrobiły swoje...

Podsumowując, jest to moja nie pierwsza próba w tym miesiącu i stwierdzam, że pochodzę jeszcze do świąt w takich falowano-kręconych włosach, a później mam w planach kolejne encanto.

Co sądzicie?

Buziaki,
Onyxia

13 grudnia 2013

Zakupy w Berlinie - DM, H&M i inne

Przedwczoraj wybrałam się na wycieczkę do Berlina. Oczywiście był też czas wolny w Galerii Arkaden. ;)
Co tam upolowałam:

Kiko:                                                                 TBS:


H&M

I to na co czekaliście - DM:


paragon
+ dwie słodkie babeczki do kąpieli na jarmarku bożonarodzeniowym



Najbardziej jestem zadowolona z lakierów do paznokci (w rzeczywistości I - brokatowy ma kolor zakrętki) i twistbans'ów. ;> Żałuję tylko, że nie kupiłam sobie tuszu do rzęs... Wyjazd uważam za udany, chociaż nie udało nam się zwiedzić nawet połowy zabytków, a co dopiero sklepów... dlatego planuję odwiedzić Berlin w czasie ferii zimowych, ponieważ w porównaniu do ostatniego wyjazdu za mało wydałam...

Buziaki,
Onyxia

30 listopada 2013

Niebieskie (zielone?) końcówki!

Od jakiegoś czasu zaczęły marzyć mi się niebieskie włosy, a dokładniej od wakacji, kiedy to zobaczyłam w biedronce kobietę, która miała niebieskie włosy - długie, odrobinę za ramiona i falowane - mniej więcej takie:
źródło
Stwierdziłam jednak, że nie mogę ich pofarbować w całości, ponieważ wtedy musiałabym je całe rozjaśnić, co by je bardzo zniszczyło, a nie mogę do tego dopuścić, bo przecież walczę obecnie o zdrowe włosy.

W końcu doszłam do wniosku, że mogłabym pofarbować same końcówki. Na początku próbowałam kredą, ale moje "uparte" włosy (jeśli włosy mogą być "uparte" ;D), nie przyjęły koloru. Stały się tylko matowe...

Z efektu nie byłam zadowolona ani trochę, więc w środę (przy okazji zakupów w Rossmannie), dorzuciłam rozjaśniacz z firmy Delia (właściwie dekoloryzator - link do wizażu KLIK). Pomyślałam, że skoro i tak za niecały miesiąc szykuje się porządniejsze cięcie, więc jeśli rozjaśnię same końce, które jeszcze bardziej się zniszczą, to i tak niedługo zostaną one obcięte. Niestety... Rozjaśniłam końce - co prawda 2 razy pod rząd oraz trzymałam 2 razy dłużej niż było to zalecane, ale wg mnie, końce były rudo-blond i wyglądały na trochę bardziej rozjaśnione niż gdyby były spalone słońcem. Natomiast kiedy znajome mnie zobaczyły, nie zauważyły żadnej różnicy... Nie wyglądało to nawet na ombre, ale cóż...

Następnego dnia, wzięłam do ręki turkusowy pisak i zaczęłam po prostu po nich malować. Efekt:
PRZEKŁAMANY   KOLOR!

W rzeczywistości kolor był o wiele bardziej widoczny (szczególnie kiedy zrobiłam kitkę) oraz bardziej niebieski, ale drugiego dnia utlenił się i stał się bardziej turkusowy.

Plusem jest to, że po pierwszym myciu - czasem wystarczy zmoczyć (zależy czego użyjemy do "farbowania"), schodzi od razu oraz nie szkodzi naszym włosom (chyba, że je rozjaśnimy...).

Minusem jest to, że przy najmniejszym kontakcie z wodą lub nawet przy dotykaniu, brudzi ubrania lub ręce oraz, że mogą kolor sprawdzi się tylko przy blond/rozjaśnianych włosach.

Niemniej jednak z efektu jestem bardzo zadowolona i na jakieś większe wyjście będę go stosowała. Aczkolwiek mam zamiar w najbliższej przyszłości spróbować z pastelami.

Jak Wam się podoba? Spróbujecie?

Buziaki,
Onyxia

27 listopada 2013

Wszyscy kupili na promocji, kupiłam i ja! - ROSSMANN - 40%

Bez zbędnego wstępu:
  1. Wibo - WOW sand effect - efekt matowego piasku - nr 1 (5-6zł)
  2. Wibo - WOW sand effect - efekt matowego piasku - nr 4 (5-6zł)
  3. Rimmel - 60 seconds - nr 415 Instyle Coral (5,99zł)
  4. Rimmel - 60 seconds - nr 260 Funtime Fuschia (5,99zł)
  5. Lovely - Baltic Sand - nr 3 (5-6zł)
  6. Lovely - Blink Blink - nr 2 (3,59zł)
  7. Rimmel - Apocalips - nr 501 Stellar (ok.15zł?)
  8. MaxFactor - Kohl pencil - nr 010 White (ok.19zł?)
Suma: jakieś 65zł z groszami (wybaczcie, zgubiłam paragon z poniedziałku i nie pamiętam ile co kosztowało... jak znajdę to zaktualizuję ;])

Nareszcie kupiłam swoje pierwsze lakiery piaskowe!!!

Oczywiście w sklepie tłumy... Większość kobiet testowała podkłady lub szminki na swoich rękach. Spotkałam nawet FACETA! który zapytał mnie, gdzie znajdzie odżywkę do paznokci. ;] Ogółem zakupy bardzo poprawiły mi humorek. :> Podkreślone produkty kupiłam dopiero dzisiaj, resztę w poniedziałek. Może wydałam odrobinę za dużo, ale jestem zadowolona. :)
Brakuje tutaj jednej rzeczy z poniedziałku - rozjaśniacza! Ale o tym w następnym wpisie. ;D

A co Wy upolowałyście? Chętnie się dowiem.

Buziaki,
Onyxia

24 listopada 2013

Włosowe podsumowanie listopada

 25 października                                           24 listopada

W tym miesiącu nie podcinałam końcówek. Oprócz tego, wewnętrznie zażywałam olej z nasion wiesiołka oraz tran w kapsułkach. Od jakiegoś tygodnia biorę także witaminy. Olejowałam standardowo: raz w tygodniu na skórę głowy gp i rycynowy (metoda po mojemu z tego wpisu) oraz alverde na długość. Dodatkowo raz w tygodniu laminowałam żelatyną - wiem, że może to być za często, ale moim włosom to pasowało, ponieważ cudownie się błyszczały oraz były jedwabiście miękkie. Po wysuszeniu suszarką były trochę spuszone, ale odrobina olejku wystarczyła, aby wyglądały dobrze. Nareszcie udało mi się sprawdzić jak moje włosy będą wyglądały jako idealnie proste i gładkie (co prawda tylko przez chwilę), a w pewnym momencie ŚLISKIE (DLACZEGO NIE ZROBIŁAM ZDJĘCIA?? ;<) - i wiecie co? Zaczęło mi brakować moich kręciołów...

Kosmetyki używane w listopadzie:


Szampony:

- Natura Siberica do włosów suchych

Odżywki: (wszystkie używane jako b/s)

- Syoss - Silicone Free, Repair & Fullness
- Joanna Naturia - mak i bawełna
- Garnier - ultra doux aik (dodawana do laminowania żelatyną)
- Balea - oil repair (dodawana do laminowania żelatyną)

Maski:

- Balea - colorglanz 2 minuten kur (dodawana do laminowania żelatyną)
- Alverde - aloes i hibiskus (nie ma na zdjęciu)
- Receptury Babuszki Agafii - drożdżowa (stosowana tylko na skórę głowy - nie ma na zdjęciu)
- Herbal Essences - Szczęśliwe zakończenia (używana jako I O w OMO)

Oleje:

- Alverde - z dzikiej róży (nie ma na zdjęciu)
- Alverde - olejek do włosów (na końcówki)

Wcierki:

- Aktywne serum ziołowe na porost włosów (co 2 dni na zmianę z wodą brzozową)
- Woda brzozowa (co 2 dni na zmianę z serum)

Półprodukty:

- All in one
- Ekstrakt wzmacniający włosy
- D-Panthenol
- Kwas hialuronowy
- Rozpuszczalny kolagen i elastyna

Kiedy już osiągnęłam cel idealnie miękkich włosów postanowiłam wrócić do naturalek, ale na razie poczekam aż same zaczną się kręcić. W przyszłym miesiącu planuję zmienić suplementację: chciałabym zacząć pić codziennie skrzypokrzywę. Jeśli to się nie uda, spróbuję z drożdżami. Poza tym planuję poważniejsze cięcie przed świętami - chcę się pozbyć wszystkich zniszczonych końcówek.

A jak Wam minął miesiąc we włosowej pielęgnacji?

Buziaki,
Onyxia

17 listopada 2013

Dłuższe włosy w 2 minuty - fryzura bez użycia ciepła

Jak większość z Was, ja także zapuszczam włosy, a ponieważ jestem strasznie niecierpliwa i niezadowolona z długości moich włosów, postanowiłam coś z tym zrobić. Z pomocą przyszedł mi po raz kolejny YT :
Postanowiłam więc sama ją wykonać, a wyszło mi tak:


Niestety górny kucyk postanowił mi się wywinąć, więc spięłam włosy po prostu spinką, ale przynajmniej widać, o ile jest dłuższy ;]. Drugą rzeczą, którą zauważyłam jest to, że fryzura będzie ciężka do zrobienia przy rzadkich włosach - zdałam sobie również sprawę, że moje takie są... (wtedy poleciłabym tapirowanie, chociaż sama tego nie robię, bo nie chcę ich niszczyć) ale fryzura bardzo mi się podoba i na pewno będę kombinowała tak, aby wyszło lepiej.

Buziaki,
Onyxia

8 listopada 2013

Jak przyspieszyć porost włosów - sposób amerykańskich vlogerek - zmodyfikowane olejowanie

Większość z nas próbuje zapuścić włosy za wszelką cenę (ja trochę też :D). Stosujemy różne szampony czy wcierki na porost włosów. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić pewien sposób, który odnalazłam ostatnio przypadkiem na yt (filmik jest w języku angielskim). LINK DO FILMU

Sposób ten ma sprawić, że nasze włosy będą rosły 2-3 cale (tj. ok. 5-7,5 cm) w ciągu 1 TYGODNIA! (tj. ponad 20 cm w miesiąc!) Od razu mówię, że... ale po kolei:
  1. Podgrzej 2-4 łyżek stołowych oliwy z oliwek lub oleju kokosowego (nie wolno używać innego oleju).
  2. Wmasuj olej TYLKO w skórę głowy. (nie w końce, ponieważ można je przesuszyć)
  3. Obróć głowę do góry nogami np. połóż się na łóżku tak, aby głowa wisiała, co spowoduje odwrócenie przepływu krwi - poczekaj w tej pozycji 4 minuty.
  4. Po co najmniej 2 godzinach (nie jest zalecane, aby zostawić olej na całą noc) umyj głowę szamponem bez SLS'ów.
  5. Powtarzaj to codziennie przez tydzień.
Ta metoda olejowania powoduje, że poprawia nam się ukrwienie skóry głowy, co może sprawić większy przyrost oraz mniejsze wypadanie. Takie olejowanie, owszem, może sprawić, że nasze włosy zaczną rosnąć szybciej, ale nie TAK szybko. Natomiast, jest to świetna alternatywa dla osób, które chcą jeszcze bardziej przyspieszyć porost włosów, dlatego sama stosuję tą metodę od niecałego miesiąca, ale w nieco zmodyfikowany sposób (zmieniam punkty: 1, 4 i 5):
  1. Podgrzewam ok. pół łyżki stołowej zmieszanego oleju rycynowego z olejkiem z czerwonej papryki gp. (W przepisie jest podane wg mnie o wiele za dużo, bo jeśli komuś nie starczy, zawsze może dać całą łyżkę, co w zupełności wystarczy, a może będzie nawet odrobinę za dużo. Poza tym, to obojętne jakiego użyjecie oleju, pod warunkiem, że nie będzie to olej do smażenia. Sprawdziłby się tutaj świetnie olej Khadi.)
  2. Co do drugiego punktu nie mam zastrzeżeń - gorącego oleju nie używamy szczególnie gdy końce są przesuszone czy zniszczone - to może tylko pogorszyć sprawę.
  3. Tutaj należy uważać - nie wolno wstawać gwałtownie, ponieważ możemy dostać zawrotów głowy. Ten punkt jest po to, aby poprawić krążenie krwi (o którym pisałam, w tym poście) oraz, aby pobudzić cebulki do szybszego wzrostu.
  4. Zostawiam olej na jakieś 3-4 godziny (wcześniej olejuję "zimnym" olejem całą długość włosów) i zmywam delikatnym szamponem.
  5. Stosuję raz w tygodniu.

Podsumowując, to NIEMOŻLIWE, aby włosy urosły tak szybko w tak krótkim czasie. Włosy przeciętnego człowieka rosną ok.1 cm MIESIĘCZNIE. Używając wcierek i innych przyspieszaczy, rekordzistki dochodzą do 3, WYJĄTKI - 4 cm. Dlatego mamy tu kolejny przykład próbowania nabrania nieświadomych osób, trochę jak w przypadku maseczki musztardowej...

Buziaki,
Onyxia

1 listopada 2013

Krążenie krwi

My kobiety mamy gorsze krążenie od mężczyzn i jest to uwarunkowane genetycznie. Od lat ja sama mam problemy z krążeniem krwi. Zawsze zimą, ale nawet wiosną i jesienią mam lodowate ręce i nogi. Nigdy nie wiedziałam co z tym zrobić. Ostatnio u Azjatyckiego Cukru przeczytałam, że krążenie krwi może mieć niemały wpływ na szybszy wzrost włosów, a że jestem włosomaniaczką + mogłoby to pomóc moim lodowatym rękom i nogom. Moim zdaniem coś może w tym być, choć nie jestem do końca przekonana. Mówi się, że trzeba stosować masaże skóry głowy, w celu pobudzenia krążenia, co mogłoby oznaczać, że krążenie krwi ma wpływ na szybszy wzrost włosów.

Jak pobudzić krążenie?

  1. Witaminy i mikroelementy: wit. z grupy B, wit. C, wapń, magnez, kwasy Omega 3, l-karnityna i koenzym Q10.
  2. Dieta: Czerwone wino - oczywiście stosowane z umiarem tj. od czasu do czasu 1 lampka nie zaszkodzi, a nawet powinna pomóc; surowa cebula - najlepiej dodać ją do surówki; zielona herbata - oprócz zbawiennego działania dla osób odchudzających się, pobudza również krążenie krwi; przyprawy - pieprz cayenne, imbir oraz wyciąg z głogu.
  3. Prysznice - na przemian ciepłą i zimną wodą.
  4. Ćwiczenia - tutaj dowolność: możemy biegać, skakać, robić przysiady, czy kręcić hula-hop.
  5. Masaże - Oprócz skóry głowy, możemy masować całe ciało.

Czego NIE WOLNO robić?

  1. GARBIĆ SIĘ!!! - Ostatnio bardzo ciężko jest mi nad tym zapanować, więc zaczęłam... CHODZIĆ Z KSIĄŻKĄ NA GŁOWIE. (chodzę tylko po domu, kiedy nikogo nie ma, żeby nie było ;)) Wierzcie mi, to pomaga, ponieważ tworzy w nas odruch prostowania się przy chodzeniu czy siedzeniu.
  2. SIEDZIEĆ "NOGA NA NOGĘ"!!! - to bardzo powszechna "forma" :> siedzenia i wszyscy ją lubimy. W każdym razie bardzo ważne jest, abyśmy zapanowały nad tym, ponieważ podczas takiego siedzenia znacznie utrudniamy przepływ krwi po krwiobiegu.
Buziaki,
Onyxia

*UWAGA! Podałam tylko sposoby poprawienia krążenia "domowymi sposobami", jeżeli problem zaczyna sprawiać kłopoty, należy niezwłocznie skonsultować się z lekarzem.

27 października 2013

Zdrowe odżywianie - pestki dyni (dynia)

Ok. miesiąc temu w spożywczaku powiedziałam koleżance: "ej, to są pestki dyni? a czy one nie są czasem dobre na włosy?". Od razu wzięłam paczkę i od tego czasu kupuję ją co 3-4 dni. Kosztowała mnie 2,99zł/100g. Pestki dyni znajdziemy chyba w każdym sklepie spożywczym za podobną cenę. Cała paczka ma UWAGA! 572kcal, ale wątpię żeby ktoś zjadł od razu całą paczkę, chociaż...
Zawsze możemy zastąpić to miąższem, który ma tylko 27kcal/100g.


Oprócz tego, że same pestki dyni mają wiele witamin, mikro- i makroelementów (m.in. wit.: B1, B2, B3, fosfor, żelazo i magnez) oraz są wspaniałe na skórę, włosy (pomagają zwalczać wypadanie) (Anwen pisała o tym TUTAJ) i paznokcie, to jeszcze są smaczne i bardzo zdrowe.

Zaczął się sezon na dynie, więc możemy to wykorzystać:

  1. Kupujemy dynię
  2. Wydrążamy miąższ i pestki
  3. Wycinamy kształt, wkładamy do środka świecę/jakieś światło i dekorujemy ogród - mamy lampion
  4. Pestki zostawiamy do suszenia
  5. Z miąższu możemy zrobić np. placki dyniowe (przepis niżej)
Takim sposobem zużyliśmy całą dynię.

Ostatnio wypróbowałam odrobinę zmodyfikowany (przez koleżankę) przepis na placki z dyni z tej strony, ponieważ nie lubię samej dyni (suszone pestki to co innego:)), a przede wszystkim to sposób na wprowadzenie małymi kroczkami zdrowej kuchni:

Składniki:
  • 700g miąższu z dyni
  • 1 jajko
  • 150-200g mąki
  • 2 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 płaska łyżeczka kurkumy
  • szczypta imbiru, kminku i chilli
  • wybrany olej do smażenia
Miąższ i cebulę rozdrabniamy blenderem lub ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Czosnek przeciskamy przez praskę. Dodajemy przyprawy, jajko i mąkę. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Teraz możemy dodać więcej mąki, jeżeli uważamy, że konsystencja miąższu dyni jest za rzadka. Na rozgrzany olej wylewamy (w zależności od preferencji) małą lub dużą łyżkę ciasta, smażąc cienkie placki. Kiedy spód będzie złoty, przewracamy na drugą stronę. Smażymy odrobinę dłużej niż placki ziemniaczane. Podajemy z kwaśną śmietaną czy jak kto lubi.
Smacznego ;)



Buziaki,
Onyxia

26 października 2013

Metoda mycia włosów samą wodą - Water Only Method (WO)

Każdy myje włosy w różnych, odpowiednich dla niego odstępach czasowych. Wszyscy znamy też metody mycia: szamponem, delikatnym szamponem, odżywką, dobrze znana nam jest także metoda OMO, czy metoda kubeczkowa oraz nie dziwimy się nawet, kiedy usłyszymy: "...myłam głowę płynem do higieny intymnej, a co?". Ale na pewno nie słyszeliście o metodzie, która do tej pory nie była w Polsce znana. Jest nią metoda water only. Na tę metodę natrafiłam ostatnio tutaj (blog w języku angielskim).


Co to jest?


To metoda WO lub OW, czyli water only/only water, co oznacza "tylko woda".

Na czym to polega?


Jak sama nazwa wskazuje, metoda ta dotyczy mycia włosów samą wodą. Bez używania jakichkolwiek szamponów, płynów do higieny intymnej, czy nawet odżywki - tylko wody.

Technika


  1. Czekamy kilka dni, aż włosy staną się brudne i tłuste.
  2. Masuj skórę głowy, aby zostało wyprodukowane jak najwięcej sebum. Możesz także zdrapać martwy naskórek i inne zanieczyszczenia, ale delikatnie.
  3. Ostrożnie czeszemy włosy, najlepiej rękami, chociaż można też drewnianym grzebieniem.
  4. Rozprowadzamy olej szczotką (najlepiej z włosia dzika) od skóry głowy aż po same końce.
  5. Odkręcamy ciepłą/gorącą wodę. Następnie masujemy głowę. Później dzielimy włosy na części i rozplątujemy każdą sekcję włosów rękami. Jeszcze chwilę masujemy i kiedy czujemy, że już starczy, spłukujemy dokładnie jeszcze raz z każdej strony. Zakręcamy wodę.

Za i przeciw

Za:
  1. W 100% naturalne.
  2. Dobre dla naszego portfela - nic nie wydamy, bo i tak spłukiwalibyśmy szampon wodą.
  3. Jeśli włosy wyglądają na tłuste, zawsze można założyć czapkę, apaszkę, kapelusz, czy po prostu zrobić warkocz.
  4. Kiedy zabraknie Ci/zapomnisz kupić szampon w dzień mycia, to nie wiesz co zrobić, ale tu nic się nie stanie, bo i tak go nie używasz.
  5. Znika ryzyko łupieżu oraz prawdopodobieństwo reakcji alergicznej na jakiś składnik.
  6. Końcówki włosów nie stają się przesuszone przez używanie silnych detergentów myjących.
Przeciw:
  1. Włosy muszą przestawić się na mycie techniką OW, więc mogą wyglądać na niedomyte na okres do 6 tygodni, ponieważ skóra głowy musi ustabilizować produkcję sebum.
  2. Nawet kiedy minie ten najgorszy okres, to włosy nie będą idealnie czyste i skrzypiące jak po użyciu szamponu.

Podsumowując


Metoda na pewno nie jest dla każdego, ale mogą ją wypróbować osoby, które używają kosmetyków naturalnych lub ci, którzy nie chcą po prostu wydawać pięniędzy na szampon.

Sama nie wypróbuję tej metody, ponieważ odstrasza mnie technika.

Buziaki,
Onyxia

25 października 2013

Wstęp

Witam wszystkich bardzo serdecznie na moim blogu.
Jestem Onyxia i od jakiegoś czasu stałam się włosomaniaczką. Na blogu chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat włosów, chociaż będą się tu czasami pojawiały posty niezwiązane z tym tematem. Dlaczego (znowu) założyłam bloga? Otóż kilkakrotnie próbowałam swoich sił z blogowaniem, ale zawsze kończyło się to po kilku dniach, ew. tygodniach. Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w pisaniu kolejnych postów oraz, że nie zabraknie mi na nie pomysłów. Nie przedłużając, moje włosy na dzień dzisiejszy, czyli 25 października:
 
pod koniec sierpnia robiłam encanto, z natury się kręcą
Buziaki,
Onyxia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...