17 grudnia 2013

Powrót do naturalnego skrętu, czyli siemię lniane na moich włosach

Trochę znudziły mi się proste włosy i ZNOWU postanowiłam coś w nich zmienić.

Tym razem, zaczęło brakować mi moich kręciołków, więc po rutynowym myciu, zamiast laminowania żelatyną, nałożyłam na nie siemię lniane z odżywką bananową TBS na ok. godzinę. Po myciu nałożyłam na nie odżywkę b/s z Joanny oraz odrobinę siemienia lnianego, który pozostał mi z płukanki.

Efekt:

w rzeczywistości mam ciemnobrązowe włosy ;]


Włosy nabrały tak wielkiej objętości, że ciężko było mi je ujarzmić. Jednak to już nie to samo co kiedyś. Sądzę, że keratyna nie wypłukała się do końca oraz olejowanie i świadoma pielęgnacja zrobiły swoje...

Podsumowując, jest to moja nie pierwsza próba w tym miesiącu i stwierdzam, że pochodzę jeszcze do świąt w takich falowano-kręconych włosach, a później mam w planach kolejne encanto.

Co sądzicie?

Buziaki,
Onyxia

5 komentarzy:

  1. mi też maseczka z żelu lnianego dodaje objętości:):) ale używam go solo i wg mnie też działa najlepiej:) ja mam proste włosy a siemię dodatkowo jeszcze bardziej mi je prostuje:) obserwuję i zapraszam w wolnej chwili do siebie:) ps -bardzo ładne włosy:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;] Moje włosy na pewno także mocno wygładza szczególnie w połączeniu z odżywką.

      Usuń
  2. Przyjemny efekt, ciekawe, jak spisałby się drogeryjny żel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyznać, że nigdy nie próbowałam. ;>

      Usuń

Każdy otrzymany komentarz to dla mnie wielka przyjemność. ;]
Jeśli dodatkowo zostaniesz tu na dłużej, wtedy będę całkowicie uszczęśliwiona.
Reklama jest niepotrzebna, ponieważ odwiedzam wszystkich obserwatorów i komentujących. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...