27 marca 2015

Zamiennik Joanny rzepy? - Joanna PowerHair kuracja wzmacniająca

Odkąd kupiłam kurację PowerHair (post zakupowy KLIK), minął ponad miesiąc. Przez ten czas zdążyłam sobie wyrobić o niej opinię.


Opakowanie

Uwielbiane, 100 ml opakowanie, z wygodnym aplikatorem, dokładnie takie jak w Joannie Rzepie.


Skład

Alkohol denat już na drugim miejscu, co powoduje, że wiele osób nie będzie mogło go używać. Jednak w dalszej części składu znajduje się mnóstwo ekstraktów, czyli wyciągi z: trzciny cukrowej, cytryny, jabłka, herbaty, kiełków pszenicy, arniki górskiej, żeń-szenia, żółtka, chinowca, pyłku kwiatowego, pokrzywy, papryki i jagody.

Produkt bez silikonów.

Zapach


Przeciwniczki zapachu rzepy będą zachwycone, ponieważ ta wcierka nie ma z nią nic wspólnego. Pachnie delikatnie, ale (przez krótki czas) utrzymuje się na włosach.


Cena i dostępność

+/- 10 zł w niektórych małych sklepach z kosmetykami lub w Internecie.


Działanie


Została nazwana następczynią Joanny Rzepy. Według mnie nie można temu zaprzeczyć, ponieważ przez zmieniony zapach, dorównuje jej pod każdym względem: przyspiesza porost oraz zmniejsza i zapobiega wypadaniu. Świetnie sprawdzi się u osób, którzy mieli jakieś zastrzeżenia (jak zapach) dot. Joanny Rzepy. Jeśli chodzi o przyspieszony wzrost włosów, to jest on ok. 1,5 raza większy niż bez używania jakiejkolwiek wcierki.

Co prawda alkohol denat znajduje się już na drugim miejscu i powinny na niego uważać wszyscy, a szczególnie posiadaczki suchego skalpu, to jednak mojej skórze głowy nie zaszkodził.

Jeśli chodzi o mnie, to pomimo nieszczęsnego alkoholu wybieram tę, ponieważ nie mam problemu z przetłuszczającymi się włosami, a ta wcierka spełniła swoje zadanie oraz ma przyjemny zapach.
_______________________________________________________________________

Najnowszy Skarb:

S3 viewer small 01

Buziaki,

21 komentarzy:

  1. Myślałam, że jak na Joannę, to skład będzie gorszy, a jest całkiem w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ostatnio!! Chcialam kupić, ale używam Rzepki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O muszę dorwać ten nowy skarb;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że istnieje taka wcierka :) Starą kurację znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja obecnie używaj jantaru, tą sobie zapiszę i zerknę jak mi się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo nie wiedziałam ze Joanna wypuściła na rynek nową wcierkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie wiedziałam :D Będę musiała wyprobowac i nową i starą wcierkę :D

      Usuń
  7. Ja właśnie wczoraj zużyłam tę wcierkę :)
    Bardzo przyjemna :)
    Jeszcze do niej wrócę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oooooo to cos dla mnie :):) musze ja miec :d

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak skończę placentę to się za nią rozejrzę.Rzepy nie lubiłam przez zapach choć przyznaję,że była dobra.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dość ciekawy produkt ;) może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może się na nią skuszę, choć obawiam się tego alkoholu ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za miły komentarz ;) Nie słyszałam o tym produkcie, jednak ja ze wszystkich przetestowanych wcierek zdecydowania upodobałam sobie kozieradkę (mimo zapachu), nawet moja fryzjerka zapytała czego używam bo nie mogła sobie poradzić z moimi baby hair ;) Niestety musiałam ja chwilowo odstawić aby przetestować pewne tabletki , ale na pewno do niej wrócę, bo chyba nic na mnie tak genialnie nie działa jak ona ;)
    Pozdrawiam cieplutko, Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam Joanny Rzepy, choć będę wracać do wcierki - mojej ulubionej - kozieradki. Zadziałałą kiedyś, może pomoże mi też teraz?

    OdpowiedzUsuń
  14. zastanawiam się nad kozieradką ale... zapach mnie dobija. Chyba właśnie wywołałaś we mnie potrzebę posiadania przedstawionej wcierki:D pytanie tylko: gdzie biec żeby ją dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jej prawie nigdzie stacjonarnie.... Ale można napotkać w niektórych osiedlowych sklepikach albo miejscowych drogeriach. Ja swoją kupiłam w jakimś nieznanym sklepie z kosmetykami w Szczecinie. :D

      Usuń
  15. chyba się nie skuszę ze względu na alkohol którego staram się unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś "starą" rzepę ale mnie trochę podrażniła, więc zraziłam się do wcierek. W ogóle jakoś nie mogę przekonać się do tej meody, a przecież jest skuteczna..

    OdpowiedzUsuń

Każdy otrzymany komentarz to dla mnie wielka przyjemność. ;]
Jeśli dodatkowo zostaniesz tu na dłużej, wtedy będę całkowicie uszczęśliwiona.
Reklama jest niepotrzebna, ponieważ odwiedzam wszystkich obserwatorów i komentujących. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...